Około 400 morsów bawiło się w lodowatej wodzie na polskim biegunie zimna
Zlot morsów z kraju i zagranicy zorganizowano w ramach imprezy Stacja Pogodne Suwałki. Uczestnicy spotkali się w centrum miasta w galerii handlowej, stamtąd parada przeszła nad zalew. Nie zabrakło kolorowych strojów - przebierano się m.in. za misie, pszczółki, wiedźmy czy królowe.
„Zima to czas, kiedy dzieje się niewiele rzeczy radosnych i kolorowych, a państwo to zmienili. Dziękujemy morsom, że upiększają nasze miasto” – powiedział przewodniczący rady miejskiej w Suwałkach Zdzisław Przełomiec.
W niedzielę w Suwałkach podczas morsowania było zimno i biało. Termometry wskazały około zera stopni Celsjusza, padał śnieg, a tafla akwenu była lekko zmrożona.
Po kilkunastominutowej rozgrzewce morsy weszły do wody. Chętni mogli potem skorzystać z mobilnych saun i balii z gorącą wodą. Dla osób, które zmarzły podczas imprezy, organizatorzy przygotowali kawę, herbatę, ciepłą zupę, kartacze i pączki.
"Jak patrzę na tych rozebranych ludzi zastanawiam się, jak można przeżyć wchodząc do takiej lodowatej wody, ale można” – powiedział podczas zlotu prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz.
Małgorzata Szczęsna z klubu suwalskich morsów powiedziała, że z roku na rok jest coraz więcej morsujących. Dodała, że liczy, iż impreza stała się tradycją miasta.
Miejscowy Ośrodek Sportu i Rekreacji w ramach Stacji Pogodne Suwałki zorganizował także Bieg Karnawałowy na 5 km wokół Zalewu Arkadia oraz bieg dla dzieci i marsz nordic walking, w którym uczestniczyli głównie seniorzy. (PAP)
Jacek Buraczewski
bur/ ktl/
